„Weźmiemy oba pudełka” – powiedział. „I przepraszam za zeszły tydzień”.
Wzrok Tashy powędrował na mnie, a potem z powrotem na niego. „W sumie 168,42 dolara”.
Carl zapłacił bez słowa.
„Przepraszam za zeszły tydzień”.
***
W domu położył paragon na blacie. „Założyłem konto dla dziecka. Moja wpłata zaczyna się w piątek. Zapisałem się też na zajęcia dla rodziców”.
„Dobrze” – powiedziałam. „Ale wrócę do pracy, kiedy będę gotowa. Nie dlatego, że mnie gnębiłeś”.
Skinął głową.
„A jeśli wrócę, to podzielimy się wszystkim. Żłobkiem, zwolnieniami lekarskimi, nocnymi karmieniami, wizytami u lekarza, praniem, wszystkim”.
„Wiem” – powiedział. „Myliłem się”.