Spojrzenie Ethana znów powędrowało w moją stronę.
„Nie masz pojęcia, co robisz.”
Spojrzałam mu w oczy.
„Dokładnie wiem, co robię” – powiedziałem.
Ponieważ to—
Nigdy nie chodziło o żałobę.
Chodziło o prawdę.
W końcu zostałem wysłuchany.
CZĘŚĆ 3 — Dzień, w którym zmarli przemówili głośniej niż żywi
Cisza po nagraniu nie wydawała się pusta.
Czułem się… zajęty.
Jakby Emma wciąż stała w pokoju, a jej głos rozbrzmiewał w każdym kącie i nie chciał cichnąć.
Ethan rozejrzał się dookoła, jak człowiek szukający czegoś solidnego, czego mógłby się uchwycić.
Nic nie znalazł.
Ani w twarzach członków zarządu.