Wczesny.
Zanim świat stanie się głośny.
Przynoszę białe lilie.
I jedna niebieska wstążka —
Wnuka, którego nigdy nie trzymałam na rękach.
Trawa jest zawsze nieruchoma.
Kościół nigdy nie był tak spokojny.
Stoję tam dłużej, niż planowałem.
Nie mówię.
O nic nie proszę.
Po prostu… słucham.
Bo kiedyś—
Gdy wiatr poruszał się pomiędzy drzewami—
Słyszałem coś innego.
Śmiech Ethana.
Ostry.
Niedbały.
Teraz-