W kierunku małego mówcy obok ambony.
Pan Halden skinął głową.
Następnie naciśnij przycisk „Odtwórz”.
Głos Emmy wypełnił kościół.
Miękki.
Drżący.
Żywy.
„Ethan… proszę. Jestem w ciąży.”
Gdzieś za mną zatrzymał się oddech.
Następnie-
Głos Ethana.
Niżej.
Ciemniej.
„Myślisz, że to dziecko cię chroni? Myślisz, że udziały mojego ojca dają ci władzę? To ja wszystko zbudowałem. Nie ty. Nie twoja rynsztokowa matka”.
W pomieszczeniu rozległy się westchnienia.
Nagrywanie było kontynuowane.
Tym razem głos Klary…
Światło.
Naśmiewanie się.
„Po prostu podpisz aneks do umowy o powiernictwie, Emmo. Wtedy wszyscy przestaniemy udawać, że jesteś ważna”.
Emma szlochała.
„Ranisz mnie…”
Ethan znowu—