Złamane, brzydkie i samolubne.
Ale człowiek.
„Groził, że pójdzie na policję” – wyszeptał Victor.
„Pokłóciliśmy się. On mnie pierwszy popchnął.”
Zrobiło mi się niedobrze, gdy słuchałem, jak redukuje d!3 mojego ojca do czegoś niemal zwyczajnego.
Jakby przemoc była kolejną złą decyzją, którą podjęli ludzie.
„Wrobiłeś mamę”.
Jego oczy zamrugały.
„Wpadłem w panikę”.
„Nie” – warknąłem.
„Ochroniłeś siebie.”
To ostatecznie uciszyło go.
Strażnik podszedł bliżej.
Czas odwiedzin minął.
Ale zanim odszedł, Victor powiedział coś cicho.
Coś, co pozostało ze mną na długo.
„Myślisz, że prawda rozwiązuje problemy” – mruknął.