Tak czy inaczej, żyjemy tylko przyszłością.
Czasami myślę o konkretnym momencie, w którym wszystko się zmieniło.
Nie aresztowanie.
Nie, nie jest to spowiedź.
Nawet egzekucji nie wstrzymano.
To było wcześniej.
Mniejszy.
Mały chłopiec drży w więziennej sali widzeń, zastanawiając się, czy strach będzie nim rządził na zawsze.
To był prawdziwy rozdroże.
Bo Ethan mógł zachować milczenie.
Szczerze mówiąc, nikt by go za to nie winiał.
Dzieciom udaje się przetrwać, ukrywając się nieustannie przed przerażającą prawdą.
Ale i tak przemówił.
I ten wybór zmienił całe nasze życie.