„Czy mu wybaczasz?”
„Co dalej będzie z twoją rodziną?”
„Czy ufasz teraz wymiarowi sprawiedliwości?”
Mama ignorowała każdego z nich.
Ale gdy dotarliśmy do samochodu, ona nagle się zatrzymała.
Odwrócił się w moją stronę.
I zadałem to jedno pytanie, na które nie byłem gotowy.
„Czy chcesz odwiedzić grób swojego ojca?”
Zamarłem.
Ponieważ nie byłam tam ani razu.
Nie w ciągu sześciu lat.
Za każdym razem gdy próbowałam, poczucie winy mnie powstrzymywało.
Mama uważnie obserwowała moją twarz.
„Dziś nie musimy.”
Ale i tak skinąłem głową.
Cmentarz znajdował się na cichym wzgórzu za miastem.
Chmury wisiały nisko nad naszymi głowami.
Wszystko pachniało deszczem i mokrą trawą.
Stałam przed nagrobkiem mojego ojca i czułam się zupełnie odrętwiała.
Nie wygłoszono żadnego przemówienia.