Przeczesał włosy dłonią. „Znałem Claire, zanim cię poznałem. Spotykaliśmy się. To się źle skończyło”.
„Kochałeś ją?”
Spojrzał na podłogę. „Wtedy myślałem, że tak”.
„Więc kiedy mnie poznałeś i zdałeś sobie sprawę, że jestem jej siostrą, nic nie powiedziałeś”.
„Bałem się, że wszystko zepsuje,
W kościele pachniało liliami i woskiem ze świec. Ryan stał przy ołtarzu, spokojny i opanowany. Potem wszyscy pojechali do centrum, do restauracji na przyjęcie.
Co chwila zerkałem w stronę wejścia, ale Claire się nie pojawiła. Dzwoniłem do niej kilka razy, ale za każdym razem włączała się poczta głosowa.
Ojciec upierał się, że jest zdenerwowana i w końcu się uspokoi. Mama kazała mi nie pozwolić, żeby mi zepsuła dzień. Uśmiechałem się więc do kuzynów, dziękowałem za prezenty i udawałem, że żołądek mi się nie kurczy.
Minęła godzina. Potem zadzwonił telefon mamy.
Słuchała przez kilka sekund, zanim zbladła i zakryła usta dłonią. „Był wypadek” – wyszeptała.
Przez sekundę nikt nie wydawał się być w stanie się ruszyć. Potem krzesła zaskrzypiały, pojawiły się kluczyki do samochodu i nagle wszyscy wybiegliśmy, zanim jeszcze rozmowa dobiegła końca.