Claire wybrała inną drogę – skrót wzdłuż rzeki. Jej samochód spadł z krawędzi i wpadł do wody.
Następnego dnia znaleziono jej ciało i zamiast miesiąca miodowego odbył się pogrzeb. Czarne sukienki. Zapiekanki na kuchennych blatach. Ludzie mówili: „Wiedziała, że ją kochałeś” z tą okropną, delikatną pewnością siebie, z jaką ludzie mówią, gdy nie mają nic wartościowego do powiedzenia.
I przez cały ten czas jedna myśl wciąż kołatała mi się w głowie.
Claire próbowała mi coś powiedzieć.
Tydzień później Ryan wyjechał do pracy. Dwadzieścia minut po tym, jak odjechał, zadzwonił mój telefon.
„Megan?” – odpowiedziałam zaskoczona.
Megan była najbliższą przyjaciółką Claire w pracy, kobietą, którą spotkałam tylko dwa razy, ale od razu polubiłam, bo rozmawiała z Claire bez mrugnięcia okiem.
Jej głos brzmiał napięty. „Alice, musisz natychmiast przyjść do biura”.
„Dlaczego?”