„Proszę. Po prostu to odwołaj”.
„Dlaczego?”
„Nie mogę teraz tego wyjaśnić”.
Czułam, jak wszystkie głowy w pokoju zwracają się w naszą stronę. „Więc przyszłaś tu, żeby zepsuć mi wieczór dla zabawy?”
Claire sięgnęła po mój nadgarstek. „Proszę, posłuchaj mnie…”
Wyrwałam rękę. „Jesteś zazdrosna. Nie możesz znieść, że w końcu mam coś dobrego”.
Widziałam, jak te słowa ją uderzają.
Oczy Claire napełniły się łzami. „Próbuję powstrzymać cię przed popełnieniem błędu, Ally”.
„Więc powiedz, co masz na myśli”.
Pokręciła głową. „Nie mogę. Jeszcze nie”.
Wskazałam na drzwi. „Więc wyjdź”.
Wyszła.
I to była ostatnia rzecz, jaką powiedziałam siostrze, kiedy jeszcze żyła i mogła mi odpowiedzieć.
Mój dzień ślubu zaczął się jasno i pięknie.
W kościele pachniało liliami i woskiem ze świec. Ryan stał przy ołtarzu, spokojny i opanowany. Potem wszyscy pojechali do centrum, do restauracji na przyjęcie.