„Miałem dziewięć lat”.
To sprawiło, że zatrzymałem się na chwilę.
Wyjaśnił, że Mason z wiekiem wpadał w coraz większe kłopoty. Zakład poprawczy. Bójki. W końcu więzienie.
Ale Caleb nigdy nie przestał myśleć o tamtej nocy.
Zwłaszcza po tym, jak lata później zacząłem chodzić do tej samej szkoły co ja.
„Przestraszyłem się i pojechałem do domu”.
„Na początku próbowałem cię unikać” – przyznał Caleb. „Za każdym razem, gdy na ciebie patrzyłem, myślałem o pożarze”.
Ale unikanie mnie stało się niemożliwe.
Lekcje. Korytarze. Mecze futbolowe. Projekty grupowe.
A w końcu poczucie winy przerodziło się w coś innego.
Wtedy Caleb powiedział mi coś, czego zupełnie się nie spodziewałem.
Przed balem maturalnym podsłuchał, jak jacyś faceci żartują, że nikt mnie do tańca nie poprosi.
„Nakrzyczałem na nich. Jeden z nich o mało mnie za to nie uderzył”.
„Na początku próbowałem cię unikać”.
Taylor stał za nami, cicho słuchając.