***
Znalazłem policjantów z tamtego poranka i opowiedziałem im wszystko, do czego przyznał się Mason.
A kiedy zapytali, czy chcę wnieść oskarżenie, pokręciłem głową.
„Nie” – powiedziałem. „Nie chcę i jestem pewien, że moja matka też nie”.
Bo nic nie mogło wymazać moich blizn.
Ale po raz pierwszy od lat zdałem sobie również sprawę, że oni też nie mają już kontroli nad moim życiem.
I jakimś cudem pożar też nie.