Uśmiechnęła się lekko. „Ja też nie”.
Rozejrzałam się po pokoju, po łóżeczkach i po życiu, które zaczynałyśmy budować razem jako dwie kobiety.
Potem spojrzałam na nią.
„Będzie dobrze” – powiedziałam.
Skinęła głową.
„Tak” – powiedziała. „Jesteśmy”.
Potem spojrzałam na nią.
Z drugiego pokoju Noah wydał cichy dźwięk.
Sekundę później podążyła za nim Maya.
Dwa różne krzyki.
Dwa różne życia.
Ale tym razem nie byli sami.
My też nie.