„Co?”
„To nie może się znowu dziać”.
Dr Carter westchnęła.
„Rodziłam Lenę kilka miesięcy temu. Taka sama sytuacja jak twoja i miała tego samego ojca. Oboje dzieci mają heterochromię, czyli chorobę genetyczną powodującą, że mają dwa różne kolory oczu”.
„Nie” – powiedziałam, kręcąc głową. „To niemożliwe!”
Lena zaśmiała się cicho, ale bez cienia humoru.
„Mark powiedział mi, że ja też tak mam”.
Spojrzałam na Noaha, a potem z powrotem na nią.
„Oboje dzieci mają heterochromię”.
Moje ciało było słabe, ale umysł zaczął pracować szybciej.
Dr Carter wstał i ponownie spojrzał na Noaha ciężkim głosem.
„Kiedy zobaczyłem twoje dziecko… podobieństwo było natychmiastowe. Widziałem już tę twarz u dziecka Leny.
y.”
Nie mogłam uwierzyć w to, co słyszałam.
Odwróciłam się do Leny. „Mark jest moim mężem. Jak to się stało, że urodziłaś jego dziecko?!”
Tym razem to Lena wyglądała na poruszoną. Zakryła usta dłonią.
„Jesteś jego żoną?!”