Kobieta i dr Carter patrzyli na siebie, jakby mnie w ogóle nie było w pokoju, jakby oboje weszli w jakieś wspomnienie, do którego żadne z nich nie chciało wracać.
Moje palce zacisnęły się na brzegu koca.
„Kim pani jest?” zapytałam kobietę.
Spojrzała na mnie, ale nie odpowiedziała. Odwróciłam się do dr Carter. „Kim ona jest?”
Żadna z nich nie odpowiedziała.
Kobieta o imieniu Lena powoli spojrzała na Noaha. Jej wzrok przesunął się po jego twarzy, a potem zatrzymał się na jego oczach.
Jej twarz się zmarszczyła.
„Kim pani jest?”
„O nie…” wyszeptała.
Dr Carter usiadł ciężko i potarł twarz obiema dłońmi.
„To nie może się znowu dziać”.
Moje oczy się rozszerzyły.
„Znowu?!”
Lena spojrzała na mnie ze smutkiem.
„Też jesteś jego dziewczyną… prawda?”
Przez chwilę nie rozumiałam słów.