Strach natychmiast powraca w jej oczach.
„Nie… proszę… Nie chcę, żeby zadawano mi pytania”.
„Wiem. Ale dziecko jest najważniejsze. Ty też. Nie musimy opowiadać wszystkim całej historii dziś wieczorem. Ale musi cię zbadać lekarz.
Zamyka oczy.
Potem kiwa głową.
W Szpitalu Amerykańskim w Paryżu w Neuilly jasne, białe światło sprawia, że wszystko wydaje się zbyt surowe.
Pielęgniarka natychmiast zauważa podrażnioną skórę Elise, jej posiniaczone kolana, zaczerwienione nadgarstki, a jej głos staje się łagodniejszy, bardziej precyzyjny. Dyżurny położnik najpierw bada dziecko. Regularne bicie serca. Normalne ruchy. Brak natychmiastowych oznak niepokoju.
„Z pani synem wszystko w porządku” – mówi.
Pani syn.
Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że wstrzymywałam oddech.
Elise zostaje zbadana pod kątem odwodnienia, podrażnienia skóry, siniaków i podwyższonego ciśnienia krwi z powodu ostrego stresu. Lekarz bardzo taktownie pyta ją, czy czuje się bezpiecznie w domu.
Widzę, jak porusza się jej gardło, gdy odpowiada: