Ludzie mylą delikatność z kruchością, ponieważ nie rozumieją, ile siły potrzeba, by pozostać czułym, po tym, jak okrucieństwo próbowało cię z niej wyleczyć.
Pewnego wieczoru, gdy Mathis zasnął, oboje siedzieliśmy na tarasie z tyłu domu. Lekki deszcz padał na ogród. Nie burza. Wystarczająco, by świat wydawał się bliższy, bardziej intymny. Elise oparła głowę na moim ramieniu.
„Wciąż myślisz o tamtym dniu?” zapytała.
Doskonale wiedziałam, o którym dniu mówi.
„Tak”.
„Ja też”.
Czekałam.
Przez chwilę słychać było tylko szum deszczu, odgłosy ruchu ulicznego w oddali i ciche sygnały umieszczonej obok nas elektronicznej niani.
Potem powiedziała:
„Kiedy jesteś
„Wszedłem… przez chwilę myślałem, że stało się najgorsze”.
Czuję ucisk w piersi.
„Myślałeś, że jej uwierzę”.
Kiwa głową.
Patrzę na ogród pogrążony w ciemności.
„Nienawidzę tego”.
„Wiem”. Odwraca twarz w moją stronę. „Dlatego nie żyję już tą chwilą”.
Patrzę na nią.