A potem spraw, żeby wyglądała na niezrównoważoną.
Problemem jest jej matka.
Matkę można ogarnąć, gdy pieniądze będą bezpieczne.
Przeczytałaś ostatnią linijkę w biurze Rachel.
Matkę można ogarnąć.
Ariadna wygląda na przerażoną.
Czujesz tylko lód.
„Rachel” – mówisz – „dodaj mnie do każdego zgłoszenia o zagrożeniu”.
Rachel kiwa głową.
Już zrobione.
Ariadna śmieje się po raz pierwszy po napaści, przypadkiem.
Oboje siedzicie przy kuchennym stole, przeglądając opcje bezpiecznego zakwaterowania, kiedy wasza kotka, Frida, wskakuje na stos dokumentów prawnych i wywraca waszą kawę. Ariadna łapie oddech, a potem zaczyna się śmiać. Niewiele. Tylko chrypka.
Potem płacze, bo śmiech ją przestraszył.
„Zapomniałam, że mogę to zrobić” – mówi.
Wycierasz kawę i mówisz: „Frida wystawiła ci rachunek za wsparcie emocjonalne”.
Ariadna znów się śmieje.
Malutka.
Prawdziwa.
Trzymasz się jej jak świecy w czasie burzy.
Mijają miesiące, zanim formalnie wniesiono oskarżenie.
Napaść domowa.
Zaostrzenie kontroli przymusowej.
Wyzysk finansowy.