Podane leki? Przymus? Bezprawne wywieranie nacisku? Może.
Nic nie zapisujesz, bo Rachel już to robi.
Potem przychodzi drugi przelew.
480 000 dolarów.
Potem linia kredytowa pod zastaw mieszkania Ariadny.
Potem zniknęła biżuteria z jej sejfu.
Potem wypłata z konta, które Rodrigo założył dla przyszłych wnuków.
Ariadna nagle wstaje i biegnie do łazienki.
Znajdujesz ją klęczącą na kafelkach i wymiotującą.
Klękasz obok niej i trzymasz ją za włosy.
„Pozwoliłam mu” – szlocha.
„Nie”.
„Podpisywałam”.
„Pod presją”.
„Mam być mądra”.
Delikatnie chwytasz ją za ramiona.
„Bycie ofiarą przemocy nie dowodzi, że jesteś głupia. To dowód, że ktoś się uczył, gdzie byłaś czuła”.
Patrzy na ciebie, jakby nie wiedziała, czy zasługuje na ten wyrok.
Powtarzasz to.
Znów.