Schludnie odłożyła plecak, usiadła przy kuchennym stole i po prostu patrzyła w pustkę. Żadnego oglądania telewizji. Żadnych próśb o przekąski. Żadnych bełkotliwych historyjek o tym, kto co robił na przerwie.
Powiedziałem: „Hej. Wszystko w porządku?”
Wzruszyła ramionami.
Jej usta drżały.
Zrobiłem jej grillowany ser. Ledwo go tknęła.
Usiadłem naprzeciwko niej. „Coś się stało w szkole?”
Jej usta drżały. „To Chloe”.
Czekałem.
Mia spojrzała na swoje dłonie i powiedziała: „Jej okulary pękły na siatkówce”.
Powoli skinąłem głową. „Dobrze”.
Zamknąłem oczy na sekundę.
„Oprawka pękła. Jej szkła są w porządku, ale teraz są sklejone taśmą i wszyscy się z niej nabijają”.
Ścisnął mi się żołądek.