„Zrobiłaś to wszystko sama?”
„Pani Tanya poszła ze mną”.
Położyłam dłoń na czole.
Potem kucnęłam przed nią. „Dlaczego miałabyś sprzedawać swoją ulubioną rzecz?”
Jej twarz złagodniała, jakbym to ja była powolna.
Myślałam, że to koniec.
„Bo Chloe płakała w łazience, mamo”.
Nie miałam na to odpowiedzi.
Potem powiedziała: „Ma teraz nowe oprawki. Widzi i nikt już nie będzie się śmiał z taśmy”.
Przytuliłam ją tak szybko, że pisnęła.