Myślałam, że to koniec.
Nie.
Ciało mnie zamarło.
Następnego ranka odwiozłam Mię do szkoły i poszłam prosto do mojej pierwszej pracy.
Jakieś czterdzieści minut później zadzwonił mój telefon.
To była jej nauczycielka, pani Kelly, a jej głos brzmiał na napięty.
Zapytała: „Czy możesz natychmiast przyjść do szkoły?”.
Już sięgałam po kluczyki. „Co się stało?”.
„Rodzice Chloe są tutaj. Są bardzo zdenerwowani. Powiedzieli, że ty i Mia odpowiecie za to, co się stało”.
Mia
Stała przy biurku dyrektora ze spuszczoną głową.
Czułam się zimna jak lód.
„Co to znaczy?”