Wbiegła, uśmiechając się po raz pierwszy od kilku dni.
„Naprawiłam to, mamo”.
Mia skinęła głową i podała mi paragon z salonu optycznego niedaleko przystanku autobusowego.
Zmarszczyłam brwi. „Co naprawiłam?”.
„Okulary Chloe”.
Wpatrywałam się w nią. „Co masz na myśli?”.
Odpowiedziała: „Sprzedałam moje klocki Lego”.
Nasza sąsiadka z dołu, pani Tanya, czasami pilnowała Mii po szkole, dopóki nie wróciłam do domu. Najwyraźniej Mia opowiedziała jej wszystko. Wnuk pani Tanyi kolekcjonował klocki Lego i kupił cały kosz za 112 dolarów.
To miało więcej sensu, ale wciąż nie mogłam się połapać.
Spytałam: „Sprzedałaś wszystkie?”.
Mia skinęła głową i podała mi paragon z salonu optycznego niedaleko przystanku autobusowego.
Spojrzałam na niego zdezorientowana. „Kochanie, to są oprawki i bony na zakupy”.
Znów skinęła głową, jakby chciała powiedzieć: „Tak, oczywiście”.
„Szkła nie były zepsute” – powiedziała. „Tylko oprawka. Pani w salonie powiedziała, że rodzina Chloe kupowała tam okulary wcześniej, więc mają jej dane. Powiedziała, że nie da rady bez osoby dorosłej, ale pozwoliła mi zapłacić za nową oprawkę i wpłaciła pieniądze na konto Chloe. Potem przyszła mama Chloe i je odebrała”.
Jej twarz złagodniała, jakbym to ja była powolna.
To miało więcej sensu, ale wciąż nie mogłam się połapać.