„Powinienem był wiedzieć”.
„Nie. Powinieneś był być chroniony”.
Spojrzała na René przez okno.
„To on ci to też ukradł”.
Kilka godzin później policja weszła do naszego dawnego domu.
Mnie tam nie było.
Nie pozwolili mi iść z nimi podczas przeszukania.
Ale wszystkiego dowiedziałem się później, od Maître Lefèvre’a, z oficjalnego raportu, ze zdjęć w aktach.
W pokoju rodziców unosił się zapach stęchlizny.
Pościel była zmieniona, zasłony zaciągnięte, ale orzechowa szafa wciąż stała na swoim miejscu.
Duża, ciężka, z wyrzeźbionymi kwiatami na drzwiach.
Klucz Lucasa otworzył mały zamek ukryty za wewnętrznym panelem.
W sekretnej szufladzie znaleźli brązową kopertę.
W środku:
Faktury,
Wyciągi,
Nazwy firm,
Kopie czeków,
Zdjęcia.
I kaseta audio.
Na głównym zdjęciu mój wujek René stał obok mężczyzny o kwadratowej szczęce i siwych wąsach, ubranego w ciemny płaszcz.
Były komendant Delorme.