Widział René wychodzącego z domu tamtej nocy w rozpiętej koszuli, z bladą twarzą i ręcznikiem owiniętym wokół ramienia.
Nic nie powiedział.
Ze strachu.
Strach zbudował całą naszą tragedię.
Ponowny proces trwał miesiącami.
Moją matkę zabrano do sądu, wciąż chudą, wciąż bladą, ale wyprostowaną.
Pamiętam dzień, w którym Lucas składał zeznania.
Miał teraz dziewięć lat.
Jego stopy nie dotykały ziemi, gdy usiadł przed sądem.
Prezydent zapytał go:
„Czy wiesz, co to znaczy mówić prawdę?”
Lucas spojrzał na moją matkę.
Potem odpowiedział:
„Tak. To właśnie mówisz, nawet gdy się boisz”.
Nikt się nie odzywał przez kilka sekund.
Nawet dziennikarze przestali pisać.
René ze swojej strony ani razu nie spojrzał na mojego brata.
Ani jednego
Tylko raz.
Były komandor Delorme został wkrótce potem aresztowany.
Odkryto siatkę sfałszowanych kontraktów publicznych, zastraszania i zaginięć upozorowanych na wypadki.
Mój ojciec znalazł te dokumenty.
Chciał rozmawiać.
Więc go uciszyli.
Aby nikt nie szukał prawdziwego mordercy, wybrali osobę najłatwiejszą do oskarżenia:
jego żonę.