O deskę.
Pochylił się blisko mojego ucha.
„A twoje dziecko też się nauczy”. Nie chcę mieć w domu małego bachora.
Moja ręka znieruchomiała.
Nagle zapadła cisza.
„Nigdy więcej nie dotykaj Emmy”.
Damien zamrugał.
Jakby nie był pewien, czy usłyszał.
W drzwiach pojawiła się Monique.
„Co właśnie powiedziałeś?”
Powoli się odwróciłam.
„Powiedziałam, że już nigdy nie tknie Emmy”.
Sandrine zachichotała.
„Och, spójrz. Ta mała ofiara odkrywa w sobie odwagę”.
Damien zrobił krok w moją stronę.
„Powiedz to jeszcze raz”.
Uniosłam wzrok.
„Dobrze słyszałeś”.
Jego ręka poruszyła się szybko.
Ale ja byłam szybsza.