„To nasze podsumowanie dowodów” – powiedziała. „Niewierność, sprzeniewierzenie majątku małżeńskiego, próba przeniesienia po ujawnieniu informacji i nadużycia w zatrudnieniu, które potwierdzają schematy ukrywania informacji finansowych”.
Mateo wpatrywał się w teczkę, jakby była naładowaną bronią.
Jego prawnik ją otworzył.
Strona po stronie, jego twarz się zmieniała.
Rekordy hotelowe.
Szczegóły lotu.
Rachunki za biżuterię.
Wiadomości Sofii.
Transkrypcja nagrania audio.
Powiadomienie o próbie przeniesienia własności.
Klauzula intercyzy.
Kiedy Dana skończyła, Mateo już na ciebie nie patrzył.
Patrzyła na stół.
„Jesteśmy gotowi na ugodę” – powiedziała Dana. „Elena zatrzymuje mieszkanie, swoje konta emerytalne, samochód i cały majątek przedmałżeński i oddzielnie udokumentowany. Mateo zwróci sprzeniewierzone fundusze małżeńskie i zapłaci karę za niewierność zgodnie z umową. W zamian Elena zgadza się nie dochodzić dalszych roszczeń cywilnych związanych z nadużyciami finansowymi”.
Prawnik Mateo szepnął mu do ugody.
Mateo pokręcił głową.
„Nie” – powiedział. „To mieszkanie jest w połowie moje”.
W końcu się odezwałaś.
„Masz na myśli to mieszkanie, o którym powiedziałaś Sofii, że jest całkowicie twoje?”
Uniósł wzrok.
Ból przemknął mu przez twarz, ale nie taki, jaki szanowałaś.
To był ból bycia zdemaskowanym.
„Mówiłem różne rzeczy” – mruknął. „Ludzie mówią różne rzeczy”.
„Mówiłaś, że jestem użyteczna, a nie godna miłości”.
W pokoju zapadła cisza.
Nawet jego prawnik przestał się ruszać.