„Don Ernesto. Widziałem go dwa domy dalej”.
Jego spojrzenie stwardniało.
„A ty… ty jesteś mężem, który ją zniszczył”.
Alejandro przyjął te słowa bez odpowiedzi.
Bo były prawdziwe.
Don Ernesto kontynuował:
„Czy wiesz, przez co ona tu przeszła?”
Alejandro powoli pokręcił głową.
Potem starzec zaczął opowiadać swoją historię.
Noce, kiedy Carmen płakała cicho, żeby nie obudzić dzieci.
Dni, kiedy prawie nic nie jadła, żeby kupić mleko.
Godziny spędzone na słońcu, szukając surowców wtórnych, z dziećmi przywiązanymi do niej, bo nie miała nikogo, kto by się nimi zaopiekował.
Kiedyś po porodzie dostała poważnej infekcji, ale odmówiła pójścia do szpitala z obawy, że odbiorą jej dzieci.
Alejandro poczuł pieczenie w oczach.