„Dlaczego nikt mi nie powiedział?”
Don Ernesto gorzko się zaśmiał.
„Bo zabroniła”.
„Dlaczego?”
Staruszek długo się na niego wpatrywał, zanim odpowiedział.
„Bo wciąż cię kochała, głupcze”.
To zdanie zabolało Alejandra bardziej niż jakakolwiek zniewaga.
Spojrzał na mały dom.
Przez okno Carmen delikatnie całowała czoło jednego z niemowląt.
I nagle zrozumiał coś strasznego.
Podczas gdy on leciał prywatnym odrzutowcem z Valerią, Carmen grzebała w śmieciach, żeby nakarmić ich dzieci.
Pe