Maître Delmas otworzył teczkę.
„Pani matka, proszę pani, zaplanowała dokładnie to, co pani próbuje zrobić dziś wieczorem”.
Camille roześmiała się, ale jej śmiech urwał się w pół słowa.
„Moja matka zmarła, kiedy miałam dziewięć lat”.
„Dokładnie” – odpowiedziała prawniczka. „Wiedziała, że może nie być w stanie chronić własnej matki. Więc postawiła warunki”.
Nigdy wcześniej nie słyszałam tego sformułowania.
Nigdy.
Całkowicie straciłam dech w piersiach.
„Jakie warunki?” – zapytałam.
Maître Delmas położył na ladzie kopię umowy akcjonariuszy, a następnie starszy dokument, pożółkły na brzegach.
„Elise chciała, żeby Camille pewnego dnia otrzymała swoją część moralnego i finansowego dziedzictwa domu. Dodała jednak klauzulę: jeśli Camille lub ktokolwiek działający z nią w jej imieniu spróbuje usunąć Jeanne Lenoir, zmusić ją do tego, sfałszować jej zgodę lub zaszkodzić firmie, jej prawa do zarządzania zostaną natychmiast zawieszone”.
Camille pokręciła głową.
„To nieprawda”.
„Nie” – powiedział komornik. „A od dziś wieczorem oficjalnie informuję ją o sytuacji”.
Adrien próbował zsunąć się w stronę schodów.
Agentka nieruchomości złapała go za ramię.
„Nie wciągaj mnie w to”.
To zdanie było pierwszym prawdziwym pęknięciem w fasadzie.