Adrien zszedł pierwszy na dół z telefonem w dłoni. Za nim szedł agent nieruchomości, którego Camille przedstawiła jako gościa. Już się nie uśmiechał. Trzymał brązową kopertę i mówił cicho.
„Brakuje nam tylko oryginalnego pełnomocnictwa. Dzięki temu możemy sfinalizować przeniesienie umowy najmu i przygotować sprzedaż firmy”.
Adrien westchnął.
„Camille powiedziała, że Jeanne to tu umieściła”.
„Camille dużo mówi” – odpowiedział mężczyzna.
Zapadła cisza.
Potem Adrien dodał:
„Uważaj, co sugerujesz”.
Poczułem ucisk w żołądku.
Pełnomocnictwo.
Na moje nazwisko.
Nigdy tego nie podpisywałem.
Nigdy.
Ruszyli w stronę sejfu. Adrien spróbował otworzyć klucz. Potem drugi. Metal stawiał opór.
„Zmieniła zamek?” – wyszeptał funkcjonariusz.
„Niemożliwe”.
„Potem jest drugi system”.