Nie z godnością. Z trzaskaniem, groźbami i dramatycznym „jeszcze zobaczycie”. Michał odprowadził ją na dół. Kiedy wrócił, wyglądał jak człowiek, który stracił kilka warstw skóry.
Stanął w progu kuchni.
— Mogę porozmawiać z Zosią?
Zosia spojrzała na mnie.
Nie odpowiedziałam za nią.
— Nie dzisiaj — powiedziała cicho.
Michał przyjął to jak cios.