Książki. Muzyka. Wspomnienia z dzieciństwa, o których żadne z nich nie rozmawiało łatwo z nikim innym.
Dowiedział się, że kocha jazz.
Dowiedziała się, że jego prawdziwym strachem nie są nogi.
Zostało to do nich sprowadzone.
Mijały miesiące.
I gdzieś w tym czasie—
odległość między nimi uległa zmianie.
Zdarzyło się to podczas podróży służbowej do Bostonu.
Zima już się zadomowiła. Śnieg pokrywał wszystko, cicho i nieubłaganie.
Po długiej kolacji z inwestorami wrócili do apartamentu hotelowego.
Przestrzeń była duża, dostosowana i wydajna.
Bezpieczna.
Adrian nalał dwie szklanki wina.
„Za najlepszą ofertę roku” – powiedział.
Clara uśmiechnęła się lekko i podniosła kieliszek.
„Ku jasności” – odpowiedziała.
Miała na sobie czerwoną sukienkę.
Prosty.