„Znalazłeś mnie w najgorszym dniu mojego życia” – powiedział. „I nie próbowałeś tego naprawić. Nie próbowałeś tego zmienić. Stałeś obok mnie i upewniłeś się, że nie zniknę w tym dniu”.
Oczy Clary zaszkliły się.
„Nie widziałeś złamanego człowieka” – kontynuował. „Widziałeś mnie. Zanim sam sobie przypomniałem, jak to zrobić”.
Pokój wydawał się mniejszy.
Ciszej.
„Nie chcę już życia opartego na warunkach” – powiedział.
Oddech.
„Chcę budować życie z tobą.”
Trzymał pudełko między nimi.
„Czy wyjdziesz za mnie?”
Na sekundę—
Klara nie mogła mówić.
Wszystko, co stłumiła – każda chwila, w której się wycofała, milczała, przypominała sobie, skąd pochodziła –
zawaliły się wszystkie naraz.
Ona się zaśmiała.
A potem płakałam.
A potem obydwa naraz.
„Tak” – odpowiedziała.
Poza tym-