Zachwiała się.
Królowa Lodu, ta, która nigdy nikomu się nie kłaniała, położyła dłoń na oparciu fotela, by nie upaść.
Goście, którzy jeszcze przed chwilą oceniali niezdarność pokojówki, teraz obserwowali, jak na ich oczach rozgrywa się historia większa niż oni sami.
Starsza kobieta, ozdobiona perłami, dyskretnie otarła łzę.
Ksiądz odwrócił wzrok.
Nawet pijany mężczyzna, który spowodował upadek tacy, pozostał nieruchomy, zawstydzony.
Elise z kolei nie wiedziała już, co czuć.
Strach.
Gniew.
Nadzieję.
Ból.
Wszystko było w rozsypce.
Spojrzała na kobietę, która ją upokorzyła.
Kobietę, która nazwała ją niezdolną.