Część w bezpiecznych inwestycjach. Część w funduszu wyłącznie na moje nazwisko. Część przeznaczona na spłatę kredytu hipotecznego na nasz dom, ale jeszcze nie powiedziałam Matteo. A potem o coś zapytałam.
„Czy może Pan sprawdzić, czy w mieście są jakieś przedsiębiorstwa związane z centrami odnowy biologicznej, wystawione na sprzedaż lub objęte postępowaniem egzekucyjnym?”
Konsultant coś wpisał i podniósł wzrok.
„Jest ich trzech. Wszyscy zarejestrowani na Riccardo Bianchi.”
Ledwo się uśmiechnąłem.
„Wyślij mi wszystko.”
Trzy dni później przybyła druga bomba.
Elena opublikowała kolejne zdjęcie. Tym razem siedziała w drogiej restauracji, z naszyjnikiem wartym 38 000 dolarów na szyi i nową torebką na stole.
Podpis:
„Inteligentne kobiety wybierają zdolnych mężczyzn. Nie każdy może sobie na to pozwolić”.
Nie odpowiedziałem.
Następnego dnia jednak zaprosiłem wszystkich na kolację.
Elena spóźniła się pół godziny, jak królowa. Riccardo poszedł za nią, ale jego twarz była blada. Teresa, moja teściowa, weszła, mierząc mnie wzrokiem od stóp do głów.
„Sofia, znalazłaś pracę?”
Powoli odstawiłem szklankę na stół.