“NIE.”
Elena natychmiast się roześmiała.
„Aha, więc zorganizowaliście kolację, żeby ogłosić, że Matteo nadal będzie musiał was utrzymywać?”
Matteo zacisnął pięści pod stołem.
„Przestań, Eleno.”
Wzruszyła ramionami.
„Co powiedziałem? Przynajmniej mówię prawdę.”
Riccardo natomiast milczał. Ciągle patrzył na telefon. Pocił się.
Zaczekałem, aż wszyscy usiądą.
Następnie wyjąłem teczkę.
„Skoro mówimy o prawdzie, to i ja przyniosłem jej trochę.”
Elena zmarszczyła brwi.
“Rzeczy?”
Otworzyłem teczkę i położyłem na stole trzy dokumenty.
Trzy spa. Wszystkie ze stratą. Skumulowany dług: 500 000 dolarów. Dostawcy niepłaceni od miesięcy. Dwa procesy w toku. I wniosek o zajęcie nieruchomości.
Twarz Richarda stała się tak biała jak serwetka przed nim.
Elena spojrzała na niego ostro.
“Co to znaczy?”
Zająknął się.
„To… to tylko przejściowe problemy”.