Następnego dnia Elena zaktualizowała swój profil.
Zrzut ekranu: naszyjnik marki jubilerskiej o cenie 38 000 dolarów.
Podpis:
„Prezent rocznicowy od męża. Kosztował trzy razy więcej niż ta biżuteria, którą ktoś zwrócił. Niektórzy ludzie mają nierzetelnych braci. Na szczęście mój mąż jest rzetelny”.
Poniżej lawina polubień.
Luca, kolega Matteo, zrobił zrzut ekranu i wysłał mu go.
Spojrzał na niego raz i zablokował ekran.
„Nie patrz już na to.”
Podałem mu telefon.
„Twoja siostra to opublikowała.”
Nie wziął.
Mówiłem ci, żebyś na to nie patrzył.
„To, że ty tego nie widzisz, nie oznacza, że inni tego nie widzą”.
Jego dłonie zaciskały się na kierownicy. Wiózł mnie na „rozmowę kwalifikacyjną”, którą sam wymyśliłem. Musiałem tylko pójść do banku, żeby załatwić papierkową robotę.
„Ona zawsze taka była. Odkąd była mała.”
„I tak zawsze będziesz dawał jej wszystko?”