Stał przede mną.
„Od tej pory nikt już tak nie będzie się zwracał do mojej żony. Ani ty, ani moja siostra, ani moja matka.”
Elena krzyknęła:
„Matteo, oszalałeś? Ona tobą manipuluje!”
Zaśmiał się gorzko.
„Nie, Eleno. Przez lata to ty to robiłaś. Płaciłam, milczałam, tolerowałam. Ale kiedy upokorzyłaś Sofię, przekroczyłaś granicę”.
Wskazała na folder.
„A skąd masz te dokumenty? Za kogo ty się uważasz?”