„Kupiłeś… kupiłeś moje interesy?”
„Nie. Kupiłem to, co traciłeś.”
Elena wyglądała, jakby miała zemdleć.
„A my?”
Spojrzałem na nią.
„Nic nie znaczysz.”
Te dwa słowa były słodsze niż jakakolwiek zemsta.
Teresa próbowała wziąć mnie za rękę.
„Sofia, mama nie wiedziała…”
Lekko się poruszyłem.
„Wiedziała, że wystarczy, żeby westchnąć pięć razy w mojej obecności, ale nie na tyle, żeby mnie obronić raz”.
Matteo wziął moją kurtkę.
“Chodźmy.”
Przy drzwiach Elena krzyknęła ponownie:
„Matteo! Jestem twoją siostrą!”