Rosa zeznawała pod pretekstem zabezpieczenia.
Jej głos na początku drżał, ale się nie załamał. Opisała Beatriz trzymającą Marianę za ręce. Opisała Rodriga chwytającego kij golfowy. Opisała rozkaz oczyszczenia krwi. Opisała, jak patrzyła, jak Marianę zabierają przed świtem.
Zapytana, dlaczego nie zadzwoniła od razu na policję, Rosa rozpłakała się.
„Bałam się” – powiedziała. „Zawsze mówili, że nikt nie uwierzy takim osobom jak ja”.
Na sali sądowej zapadła cisza.
Patrzyłaś na Rodriga.
Nie patrzył Rosie w oczy.
Tchórze rzadko patrzą na bezsilność ludzi, od których zależą.
Valeria również zeznawała.
Próbowała się bronić, ale nie mogła już dłużej chronić Rodriga. Przyznała się do związku. Przyznała, że wiedziała, że Rodrigo planuje wyrwać Marianę z domu. Przyznała, że widziała ranną Marianę i nie wezwała pomocy.
Jej głos załamał się, gdy powiedziała: „Myślałam, że jeśli będę cicho, nadal będę mogła mieć życie, które mi obiecał”.
Mariana patrzyła na nią bez nienawiści.
Później powiedziała ci: „To najsmutniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek słyszałam”.
Zgodziłeś się.
Nie dlatego, że Valeria zasługiwała bardziej na litość niż na odpowiedzialność.
Ponieważ każda kobieta w otoczeniu Rodriga została poproszona o zniknięcie w inny sposób.
Mariana przez małżeństwo.
Rosa przez klasę.
Valeria przez ambicję.
Beatriz przez zaprzeczenie.
A Rodrigo stał pośrodku, czerpiąc z tego wszystkiego korzyści.
Zeznanie Beatriz było najgorsze.
Nielegalne.