Ciężar nieproszonego gościa
Rozdział 1: Zbroja iluzji
Jennifer zerwała z głowy mojej żony perukę o ciemnobrązowych włosach w samym sercu przyjęcia weselnego naszego jedynego syna.
Nie zrobiła tego w słabo oświetlonym korytarzu. Nie był to niezręczny wypadek spowodowany nadmiarem szampana. Wykonała ten manewr na podwyższeniu, na drewnianej scenie, oświetlonej oślepiającym, teatralnym blaskiem halogenów rozległej, wielomilionowej posiadłości nad oceanem w Charleston w Karolinie Południowej. Setki zamożnych gości przyglądały się jej. Jennifer błysnęła idealnie wybielonym uśmiechem, promieniując samozadowoleniem kogoś, kto właśnie wygłosił puentę do genialnie zaaranżowanego żartu.
Syntetyczne włosy opadły na wypolerowane mahoniowe deski podłogi, leżąc tam niczym martwy ptak. A kobieta stojąca jak sparaliżowana przed morzem designerskich garniturów i jedwabnych sukni to moja żona, Mary – kobieta, która spędziła ostatnie sześć bolesnych miesięcy w brutalnej walce w okopach z rakiem jajnika w trzecim stadium.