„Nie…”
Mówiłam cicho.
„Pamiętasz tamtą noc?”
Przełknęła ślinę.
„Za dużo wypiłam”.
„Tak”.
„Poszłam… Poszłam do domu z Manon”.
Pokręciłam głową.
„Nie”.
Raphaël podszedł gwałtownie.
„Przestań”.
Spojrzałam na niego.
„Naprawdę chcesz, żebym teraz przestał?”
Zamilkł.
Bo wiedział.
Mógł nie wiedzieć wszystkiego, ale czuł, że każde dodatkowe słowo obdziera go z kłamstwa.
Camille wpatrywała się w zdjęcie.
Na zdjęciu stała przed barem, opierając się o ciemnowłosego mężczyznę w czarnej marynarce. Jego ręka spoczywała na jej talii. Śmiała się. Nie nieśmiało. Nie przypadkowo.
Na następnym zdjęciu wsiadała do samochodu.