„Byłeś mężem mojej siostry”.
Nikt się nie odezwał.
Nawet on nie miał odwagi, żeby na to odpowiedzieć.
Pochyliłam się nad białym pudełkiem.
„Jest jeszcze jedna rzecz”.
Raphaël natychmiast podniósł głowę.
Tym razem strach był wyraźny.
„Valérie…”
Wyjęłam ostatnią kopertę.
Cieńsza.
Zimniejsza.
Podałam mu ją.
„Ta jest dla ciebie”.
Zawahał się.
„Weź ją, Raphaël. Zawsze lubiłeś otwierać rzeczy, które nie były twoje”.
Dreszcz przeszedł przez pokój.
Rozerwał kopertę i wyjął dokument.
Jego wzrok powędrował w dół strony.
Potem jego ręka