Uśmiechnęłam się bez radości.
„Tak”. Zniszczyłaś swoje małżeństwo dla dziecka, które nawet nie jest twoje.
Następna cisza była straszna.
Nie cisza zażenowania.
Cisza ruiny.
Camille zaczęła płakać.
„Nie wiedziałam…”
Patrzyłam na nią.
Długo.
Ta siostra, z którą dzieliłam pokój w dzieciństwie, sekrety, sukienki, urodziny, niedziele w domu dziadków w Annecy.
Ta siostra, która patrzyła na moje życie i myślała, że może wziąć, co zechce.
„Nie, Camille. Nie wiedziałaś wszystkiego. Ale wiedziałaś wystarczająco dużo”.
Jej łzy spadały na sukienkę.
„Kochałam ją…”
Może te słowa powinny były boleć.
Potwierdziły tylko to, co już rozumiałam.
Nie żałowała, że mnie zdradziła.
Żałowała tylko, że wybrała złe kłamstwo.
Raphaël odwrócił się do niej.
„Zdradziłaś mnie?”
Camille spojrzała na niego z niemal ironicznym bólem.