Wystarczająco silny, by przemknąć przez śmierć, kłamstwa, strach i drewnianą trumnę.
Claire otworzyła oczy.
Na początku nie rozumiała.
Potem zobaczyła dziecko.
Jej twarz się załamała.
Powoli, z bólem wyciągnęła ręce.
Pielęgniarka zawahała się.
„Ona jest nadal bardzo słaba…”
„Oddaj jej dziecko” – powiedziałem.
Mój głos nie był szorstki.
To było proste.
Są chwile, kiedy nikt nie ma prawa oddzielać matki od dziecka.
Jeanne została przyłożona do piersi Claire.
Moja synowa zaczęła cicho szlochać.
Ledwo mogła mówić.
Potem pocałowała córkę w czoło.
Jeszcze raz.
I jeszcze raz.
I jeszcze raz.
Jakby każdy pocałunek przywracał jej skradzioną minutę.
Dwa dni później Julien został formalnie oskarżony.
Wraz z nim byli położna, pracownik zakładu pogrzebowego, mężczyzna z blizną i dyrektor Sainte-Marthe.
Sprawa wstrząsnęła całym departamentem.