Kilka tygodni później, w małym kamiennym kościółku, Claire ochrzciła swoją córkę Jeanne Madeleine.
Kiedy ksiądz zapytał, kto przedstawia dziecko, Claire podała mi Jeanne.
„Jej babcia” – powiedziała.
Nie byłam jej babcią z krwi i kości.
Nie do końca.
Ale kiedy Jeanne otworzyła oczy w moich ramionach, zrozumiałam jedno.
Krew może stworzyć rodzinę.
Prawda może ją uratować.
A prawdziwa miłość czasami zaczyna się w dniu, w którym kobieta odmawia zamknięcia trumny.