Policjantka podniosła rękę.
—Proszę pani, proszę poczekać w kuchni.
Françoise otworzyła usta, oszołomiona, że ktoś ośmielił się jej wydać rozkaz. Po raz pierwszy odkąd Camille ją poznała, ktoś właśnie odebrał jej kontrolę nad pokojem.
W pokoju policjantka mówiła cicho. Zapytała, co się stało, czy Julien kiedykolwiek ją uderzył, czy czuje się bezpiecznie i czy ma dokąd pójść. Sfotografowała policzek Camille, który był czerwony i opuchnięty. Zasugerowała wezwanie straży pożarnej lub udanie się do zakładu medycyny sądowej. Camille początkowo odmówiła, ale policjantka spokojnie wyjaśniła, że obrażenia muszą zostać udokumentowane.