—Noe nosi nasze imię. Nie możesz nam go odebrać.
Camille odsłuchała każdą wiadomość tylko raz, a potem je zapisała. Zrozumiała, że Françoise nie chciała niczego naprawiać. Chciała odzyskać kontrolę.
Tydzień później siostra Juliena, Léa, poprosiła o spotkanie. Camille długo się wahała. Obawiała się, że to pułapka, zakamuflowane kazanie. Inès zaproponowała, że jej towarzyszy. Spotkały się w kawiarni niedaleko dworca kolejowego, przy stoliku z tyłu.
Léa pojawiła się bez makijażu, z czerwonymi oczami. Nie wyglądała jak Françoise. Miała w sobie znużoną łagodność ludzi, którzy od dawna unikają konfliktów, aby przetrwać w swojej rodzinie.
„Przepraszam” – powiedziała, zanim jeszcze usiadła.