„Trzy tygodnie wcześniej urodziła dziecko, kiedy jej mąż uderzył ją
Rok później Noah chodził, trzymając się mebli. Śmiał się za każdym razem, gdy widział swoje odbicie w szybie piekarnika. Camille pracowała na pół etatu w bibliotece miejskiej – skromna, ale stabilna praca, która pozwalała jej płacić czynsz i wracać do domu wystarczająco wcześnie, by móc się kąpać. W jej mieszkaniu często unosił się zapach zupy, mydła dla dzieci i odgrzewanej kawy. Nie było idealne. Żyło.
Pewnego wiosennego popołudnia Camille spotkała Juliena w nadzorowanym miejscu odwiedzin. To był pierwszy raz od miesięcy, kiedy widziała go z bliska. Schudł. Wyglądał starzej. Kiedy Noah sięgnął po zabawkę na podłodze, oczy Juliena rozbłysły, ale nie robił nic na siłę. Zachowywał dystans, czekając na zgodę opiekuna.
W końcu podszedł do Camille, pod czujnym okiem personelu.
—Wiem, że mogę nigdy nie odzyskać tego, co zniszczyłem.
Camille spojrzała na niego. Nie czuła już pieczenia w policzku, ale pamiętała.
— Nie tylko to zepsułeś. Obudziłeś mnie.